VStromClub

Forum Miłośników Motocykli Suzuki DL V-Strom

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Forum VStromClub Strona Główna -> Wiadomości -> motocyklem jak puszką -zakaz przeciskania sie w korkach Idź do strony Poprzedni  1, 2
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Pon 20:48, 20 Cze 2011
Cirrus
A

 
Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa/Szczucin





Ma gość rację we wszystkim co mówi...jeżeli chodzi o przepisy, inna sprawa codzienna jazda po miejskich drogach. Jak już ktoś kiedyś powiedział ...gdyby za przekroczenia ciągłej i przejazdy na zółtym zabierać prawko (za to drugie chyba powinni) to w Warszawie zniknął by problem korków.

Z drugiej strony zgodzę się ze stwierdzeniem, że to na nas motocyklistach ciąży odpowiedzialność za to jak przejeżdżamy, za sprawdzenie czy mamy miejsce i że samochody ominiemy bezpiecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:22, 20 Cze 2011
express
Administrator

 
Dołączył: 25 Sie 2010
Posty: 2173
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków, VIII





rasta napisał:
zobaczcie to. gość jest taką wyrocznią w sprawach ruchu drogowego i zgodził się nagrać program o motocyklistach
http://www.tvp.pl/krakow/motoryzacja/jedz-bezpiecznie/wideo/o-motocyklach-i-motocyklistach-20-vi-2011/4721515


Ogładałem na żywo w TVP Kraków.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:29, 20 Cze 2011
V-Told
Maniak motocyklowy

 
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 2033
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa - Piaseczno





Cirrus napisał:
Ma gość rację we wszystkim co mówi...jeżeli chodzi o przepisy, inna sprawa codzienna jazda po miejskich drogach. Jak już ktoś kiedyś powiedział ...gdyby za przekroczenia ciągłej i przejazdy na zółtym zabierać prawko (za to drugie chyba powinni) to w Warszawie zniknął by problem korków.


Cirrus, zauważ, że ciągła linia jest przed większością skrzyżowań, także przed tymi ze światłami. Nie zawsze uda się przejechać między autami w taki sposób, aby nie najechać na tę linię. Oczywiste jest, że nikomu to nie szkodzi i nie zagraża - szczególnie kiedy jest czerwone i wszyscy stoją, ale wiesz - "przepis to przepis". To tego typu dyleman jest podobny do sytuacji ominięcia zepsutego pojazdu, który stoi na odcinku o podwójnej ciągłej - przecież wiadomo, że nie będziesz za nim stał do chwili kiedy się naprawi i ruszy, tylko jak będzie możliwość, to przejedziesz przez podwójną i go ominiesz. Przepis to przepis, a taka sytuacja chyba nie jest regulowana prawnie Smile

A na żółtym można przejeżdżać, czasem nie da się wyhamować, bo żółte zapala się "znienacka". Domyślam się, że chodziło ci o czerwone - i tu faktycznie robi się kiepsko, bo mnóstwo ludzi przelatuje na czerwonym, a wydaje mi się wręcz, że z roku na rok coraz więcej.

PS. Co zrobić w sytuacji, kiedy mamy długi odcinek z ciągłą linią, a przed nami zasuwa rowerzysta (1 m odstępu podczas wyprzedzania jeżeli jedziemy samochodem)? Zakładając, że pas nie jest na tyle szeroki, aby zmieścił się na nim rower, 1m pustej przestrzeni i samochód (musiałyby być ze 4 m...). Można wyprzedzić czy nie można? Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez V-Told dnia Pon 21:30, 20 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 21:44, 20 Cze 2011
Cirrus
A

 
Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 148
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa/Szczucin





V-Told Całkowicie się z Tobą zgadzam.
Przepisy przepisami, a życie życiem. Wiadomo, że jak już przejeżdżam między stojącymi samochodami do skrzyżowania, to czy jest ciągła czy przerywana, nie robi to różnicy ani mnie ani kierowcom samochodów.

Natomiast staram się jednak respektować linie ciągłe przed przejściami, rozjazdami (Jeżeli samochody są w ruchu) i ...to chyba irracjonalne ale jak dojazd do skrzyżowania jest po łuku... jakoś tak bezpieczniej się czuje wtedy nie zmieniając pasa.

Jeżeli chodzi o światła ...to chodziło mi właśnie o to pomarańczowe, późne żółte czy jak je tam nazwać. O ile zdarza mi się myknąć na żółtym jak mi się tuż przed skrzyżowaniem zapali (wole nie mieć na tylnym kole, czy w bagażniku dodatkowego balastu w postaci osobówki, dostawczaka tudzież TIRa), o tyle tych co to na czerwonym przejeżdżają zaczął bym wieszać ...niekoniecznie za szyje.

Co do sytuacji w twoim przykładzie. Oczywiście że nie można Wink (według przepisów) .........a życie życiem. Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Cirrus dnia Pon 21:47, 20 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 9:49, 21 Cze 2011
MaG
Administrator

 
Dołączył: 23 Maj 2008
Posty: 3583
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gocław, W-wa





A propos wyprzedzania rowerzysty - pamiętajcie, że nas podobnie jak kierowców puszek obowiązuje ten przepis:
"2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m. "

Czyli jeżeli wyprzedzamy motocyklem inny motocykl, motorower lub rower to mamy obowiązek zachować 1m odległości. Trochę to nielogiczne ale "dura lex sed lex"...Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 9:50, 21 Cze 2011
brunner
A

 
Dołączył: 22 Sty 2011
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: szczecin





Bardzo wyważony i obiektywny materiał z TVP Kraków. Szkoda, że tylko w lokalnej TV, fajnie aby taki komunikat przebił się do szerszej publiki. Niektórzy kierujący samochodami są przekonani, że łamiemy przepisy, chociaż ja muszę powiedzieć, że poza 1 ewidentnym i 1 dyskusyjnym przypadkiem, spotykam się bardzo często z przychylnością kierowców i aż nadmiernym czasem ustępowaniem w korkach. Zawsze grzecznie dziękuję, pozdrawiam i takie tam. Może zacząć wozić cukierki? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 10:14, 21 Cze 2011
marlon777
Motonita

 
Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 1095
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kostrzyna /WWA





brunner napisał:
Bardzo wyważony i obiektywny materiał z TVP Kraków. Szkoda, że tylko w lokalnej TV, fajnie aby taki komunikat przebił się do szerszej publiki. Niektórzy kierujący samochodami są przekonani, że łamiemy przepisy, chociaż ja muszę powiedzieć, że poza 1 ewidentnym i 1 dyskusyjnym przypadkiem, spotykam się bardzo często z przychylnością kierowców i aż nadmiernym czasem ustępowaniem w korkach. Zawsze grzecznie dziękuję, pozdrawiam i takie tam. Może zacząć wozić cukierki? Smile


Kraków moim zdaniem wybija się troszkę na plus ponad to całe zamieszanie. Chociażby akcja z 14.05 - "Miejsca wystarczy dla wszystkich" gdzie akcja została przeprowadzona w porozumieniu z policją a honorowy patronat objął prezydent miasta. Więcej ŚM str 6 (nr7). Aż miło czytać


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 12:26, 21 Cze 2011
Blazimir
Motocyklista

 
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 209
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zgierz/Łódź





Helou. Przeanalizowalem przepisy, ktore ciagle przewijaja sie w dyskusji i moj wniosek jest taki: nie da sie jednoznacznie stwierdzic kto ma racje. Tzn., kazdy z obozow ma racje, ale nie jest mozliwe rozstrzygniecie istniejacego sporu w oparciu o obowiazujace przepisy. Z jednej strony ta definicja pasa ruchu, ktora mowi o jednym rzedzie pojazdu na pasie,a z drugiej strony zakaz jazdy obok innego pojazdu dotyczy tylko motorowerow i rowerow. Nie ma nigdzie indziej reguly, ktora odnosilaby sie do innych pojazdow, chyba, ze uznac, iz wlasnie z definicji pasa ruchu wynika zasada ogolna, nakazujaca poruszanie sie tylko jednemu rzedowi pojazdow w jego obrebie. Ale tu bym sie juz czepil: przepis art. 2. pkt.7 ustawy "Prawo o ruchu drogowym" brzmi: "pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi" Dla mnie, jako studenta przedostaniego roku prawa, wynika, ze definicja ta mowi, iz z pasem ruchu mamy do czynienia, wtedy, kiedy miejsca bedzie na tyle duzo, ze zmiesci sie na nim i bedzie mogl poruszac 1 rzad pojazdow. Nie ma tam zawartego stwierdzenia, iz "pas ruchu, to taki, na którym NAKAZUJE sie ruch jednego rzedu pojazdow". Ponadto, nawet jesli przyjac, ze dopuszcza sie ruch tylko jednego rzedu pojazdow, to czy samotny motocyklista, ktory bedzie jechal obok innych pojazdow, bedzie mogl byc juz zakawalifikowany jako "rząd"? No i przeciez, motocykl jest pojazdem jednosladowym, a przepis wyraznie wskazuje na pojazdy wielosladowe. Smile Co wiecej - jesli na danej drodze nie bedzie zadnych znakow drogowych - poziomych, pionowych, to wychodzi na to, ze w ogole nie ma pasa ruchu i skoro droga jest szeroka, to mozna jechac obok innego pojazdu. Generalnie, cala kwestia toczy sie wlasnie wokol sasiedztwa dwoch pojazdow obok siebie

Ktos wspominal, ze to, co nie jest zabronione, jest dozwolone: owszem, zgadzam sie, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim, jest to regula dopuszczalna na gruncie prawa prywatnego (choc tez nie zawsze), czyli takiego, ktore zajmuje sie indywidualnymi interesami, korzysciami poszczegolnych "prywatnych" nazwijmy to umownie, podmiotow. Natomiast na gruncie prawa pulicznego, chili takiego, ktore dotyczy interesu ogolu, spoleczenstwa, panstwa, nie ryzykowalbym takiego stwierdzenia. Ow podzial tez nie jest doskonaly oraz jasny, ale jak do tej pory (bo wymysli ten podzial Ulpian w VI w.), nikt lepszego nie zaproponowal. Regula, ktora dotczy prawa pubicznego, to zasada jasnosci, okreslonosci przepisow. Tzn, ze jezeli z norm nie wynika jasno oraz przejrzyscie jakies uprawnienie badz zakaz, to znaczy, ze nie istnieje. Dopiero wtedy, kiedy bedzie z nich jasno i wyraznie wynikac, mozna mowic o istnienu okreslonej normy nakazujacej/zakazujacej/uprawniajacej. Zatem, jezeli w ustawie "Prawo o ruchu drogowym" nie ma wskazanego konkretnego uprawnienia okreslonego uczestnika ruchu drogowego, nie powinno sie go domniemywac ani wnioskowac z zasady "co nie jest zabronione, jest dozwolone".

Po trzecie, kwestia odpowiedzialnosci karnej: "Nullum crimen sine lege" - nie ma przestepstwa bez ustawy. Jesli Policja zechce nalozyc mandat karny za popelnienie wykroczenia drogowego, musi wskazac konkretny przepis ustawy "Prawo o ruchu drogowym", ktory zostal naruszony. No i tutaj wracamy do punktu wyjscia, bo z zadnego przepisu nie wynika wyrazny zakaz omijania motocyklem samochodow stojacych w korku. Gorzej, jesli Policmajster powola sie na stwarzanie zagrozenia w ruchu drogowym bo to jest baaardzo szerokie pojecie, choc w dyspozycji art 86 K.W. elementem struktury wykroczenia jest rowniez (tak mi sie wydaje) "niezachowanie nalezytej ostroznosci" - wiec jesli sie wykaze, ze zachowalo sie nalezyta ostroznosc, to nie zostana spelnione znamiona czynu zabronionego i w zwiazku z tym postepowania w sprawie o wykroczenie nie wszczyna sie, a wszczete umarza zgodnie z art.5 par 1, pkt 2. Ewentualnie, mozna zasugerowac Panu Niebieskiemu art. 41. K.W., aby zastosowal srodki oddzialywania wychowawczego Very Happy

Tak mie sie to wszystko zdaje. Prawo prawem, ale zdrowy rozsadek pozadany jest we wszystkim Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Blazimir dnia Wto 12:54, 21 Cze 2011, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 13:00, 21 Cze 2011
j23j23j23
Maniak motocyklowy

 
Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 1367
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Wawa





Dla mnie sprawa jest prosta - nie chcą motocykli między samochodami - niech wpuszczą nas na buspasy. Nie po to się kupuje motór żeby 40 minut stać w 300 metrowym korku.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 13:43, 21 Cze 2011
V-Told
Maniak motocyklowy

 
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 2033
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa - Piaseczno





Blazimir napisał:
Gorzej, jesli Policmajster powola sie na stwarzanie zagrozenia w ruchu drogowym bo to jest baaardzo szerokie pojecie, choc w dyspozycji art 86 K.W. elementem struktury wykroczenia jest rowniez (tak mi sie wydaje) "niezachowanie nalezytej ostroznosci" - wiec jesli sie wykaze, ze zachowalo sie nalezyta ostroznosc, to nie zostana spelnione znamiona czynu zabronionego i w zwiazku z tym postepowania w sprawie o wykroczenie nie wszczyna sie, a wszczete umarza zgodnie z art.5 par 1, pkt 2. Ewentualnie, mozna zasugerowac Panu Niebieskiemu art. 41. K.W., aby zastosowal srodki oddzialywania wychowawczego Very Happy


Niezły wywód Blazimir Smile

W polskim (i nie tylko) prawie denerwuje mnie jedno. Tak i w tym, co przytaczasz jak i np. w prawie administracyjnym. Ogólnie istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności (ale widać tylko "istnieje"). Dla mnie jest normalne, że w cywilizowanym kraju ludzi uważa się za uczciwych i nie wysnuwa się na każdym kroku podejrzeń i oskarżeń. Coraz częściej obserwuję, że u nas wszystko idzie w przeciwnym kierunku. Prawo administracyjne: urzędnik nie dotrzymuje jakiegoś terminu --> ponownie zostaje przeze mnie poproszony, (przypominam mu) aby dokonał danej czynności, ale teraz wedle prawa przysługuje mu już nowy termin --> jak znów nie dotrzyma terminu, to zwierzchnik czy ktoś wyżej, może mu nakazać wykonać daną czynność --> jak znów nie dotrzyma, to i tak nic mu w zasadzie nie grozi. Rzadko kiedy urzędnik zostaje tak naprawdę pociągnięty do odpowiedzialności. Z kolei kiedy ja spóźnię się o jeden dzień, to abym nie dostał kary, muszę UDOWODNIĆ, że opóźnienie nie wynikało z mojej winy. Dlaczego ja muszę udowadniać, a urzędnik dostaje kolejny termin, a po nim jeszcze kolejny i kolejny?! Państwo cholernych urzędasów i biurokratów, przez ostatnie 10 lat przybyło ich ponoć o ponad 100.000 i z roku na rok ciągle przybywa. Wydają takie przepisy, które jeszcze bardziej umacniają ich pozycję i nadają szereg kolejnych uprawnień i przywilejów. Czy aby na pewno wszyscy są równi wobec prawa?

Tak samo na drodze - dlaczego to ja mam udowodnić, że zachowałem "należytą" ostrożność? To jest nie do udowodnienia, tak samo jak nie do udowodnienia jest niezachowanie ostrożności (dopiero jak w kogoś przyłożę, to będzie dowód). To nie jest czynność klasyfikowana w kategoriach fakt/fikcja czy prawda/nieprawda. Jeden może uważać, że zachowałem, drugi że nie. Policjant, że nie zachowałem, a ja że zachowałem - wobec prawa wszyscy są równi, więc dlaczego to Policjant ma mieć w założeniu rację? Rozumiem, że można się odwołać i iść do sądu, ale kto się na to decyduje (przewiduję paraliż sądów) --> tutaj nie chcę za bardzo w to wchodzić, bo w pewnych sytuacjach uważam, że Policja powinna mieć prawo do takich osądów i podejmowania związanych z tym działań - inaczej "moc" Policji byłaby żadna, a po co komu Policja, która nie może nic zrobić. Chodzi mi o kwestie niewymierne, jak choćby "wyraźne"/"rażące" naruszenie prawa, "znaczące" przekroczenie uprawnień, "należyta" ostrożność itd. Tu byłyby potrzebne gruntowne reformy. Nie tylko tu zresztą Smile, ale to już niebezpieczny temat, szczególnie w Internecie Very Happy

Blazimir, często jest określane co kryje się pod tymi niejasnymi pojęciami? Chodzi mi o rzeczy w rodzaju tłumaczenia co składa się na pojęcie "zagrożenia życia" itp. - czy jest także wyjaśnione np. co to "należyta ostrożność"? Cool

A, jeszcze jedno: w pewnych sytuacjach - jak np. w naszej kwestii "bezpiecznego odstępu", moim zdaniem na sens zostawienie takiej luki. Daje nam to pewną swobodę, a dopiero w przypadku kolizji można stwierdzić, że nie zachowało się tego bezpiecznego odstępu. Moim zdaniem jednak nie powinno się wcześniej osądzać, czy ten odstęp jest bezpiczeny czy nie, bo prawo ewidentnie zostawia to do mojej oceny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez V-Told dnia Wto 13:51, 21 Cze 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 17:39, 21 Cze 2011
Blazimir
Motocyklista

 
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 209
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zgierz/Łódź





Bede odpowiadal w punktach, zeby bylo przejrzysciej:

Ad.1 Co do domniemania niewinosci - jest to gwarancja procesowa, zawarta w Konstytucji, a rozwinieta przez kodeks postepowania karnego. Ma ona zastosowanie do szeroko pojetego prawa karnego. Nie ma natomiast zastosowania w innych galeziach prawa - a wiec i w prawie administracyjnym. Prawo administracyjne, to taka galaz prawa, ktorej podstawowa cecha jest nierownosc wystepujacych w niej podmiotow wynikajaca z nadrzednosci oraz wladczosci jednego podmiotu,w stosunku do drugiego. Poniewaz dochodzi na jej gruncie do starcia interesow: panstwo - jednostka, nie trudno sie domyslic, kto na jakiej pozycji wystepuje. Tak zawsze bylo, jest i bedzie i tego nigdy sie nie zmieni.

Ad.2. - Kwestia udowodnienia przed organem braku winy. Sa podane terminy, a ich przekroczenie skutkuje mozliwoscia nalozenia okreslonych sankcji, chyba, ze przeprowadzi sie dowod braku winy. Sluzy to odciazeniu organu, bo koniecznosc przeprowadzenia dowodu spoczywa na tym drugim podmiocie (tzw. przerzucenie ciezaru dowodu). Poza tym, wynika to z konstrukcji starej jak swiat, mianowicie relacji dluznik - wierzyciel. Niewykonanie/nienalezyte wykonanie zobowiazania objete jest domniemaniem, ze jest to spowodowane okolicznosciami, z ktore dluznik ponosi odpowiedzilanosc. Jest to zupelnie co innego, niz wina w prawie karnym - bo tam, jest to element struktury przestepstwa, a poza tym, wina jest dyrektywa wymiaru kary. Tak wiec w ww. sytuacji chodzi o zawinienie zwiazane z niewykonaniem zobowiazania, a nie stosunkiem psychicznym sprawcy do czynu (bo tym jest wina w prawie karnym). Czym innym jest jeszcze kwestia odpowiedzialnosci konkretnego urzednika za wlasne dzialania/zaniechania/niedopelnienie obowiazkow. Tutaj niestety wciaz zywe sa poprzednioustrojowe zwyczaje, kiedy pani za okienkiem robi "łaskę" (specjalnie polskie znaki wcisnalem :p), ze pracuje. Ale tez nie zawsze - moja narzeczona pracowala swego czasu w wydziale komunikacji i z tego co zaobserwowalem, 95% problemow zwiazanych z obsluga petentow wynikala z winy ich samych.

Ad.3 Generalnie, instytucja domniemania niewinnosci, ma 4 aspekty: podstawowy - wynika z Konstyucji, z art 42. ust 3 - kazdego uwaza sie za niewinnego, dopoki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sadu. Po 2gie - rozwinieta przez kpk w art 5 - uznaje sie za niewinnego, dopoki wina nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Od tej reguly pochodzi inna zasada - zasada ciezaru dowodu, ktora naklada na oskarzyciela obowiazek wykazania winy oskarzonemu (w przypadku wykroczen - obwinionemu).

Ad.4 Postepowanie w sprawach o wykroczenia, dzieli sie na 2 grupy: zwyczajne i szczegolne. Zwyczajne - tj. przed sadem rejonowym, wydzial emgrodzki, jest regula. Postepowanie mandatowe, obok 2 innych, nalezy do grupy postepowan szczegolnych i stanowi wyjatek od wspomnianej reguly. W postepowaniu mandatowym organ uprawniony do nalozenia mandatu, nie rozstrzyga o kwestii winy, gdyz to nalezy do kompetencji sadu. Jesli osoba przyjmie proponowany mandat, automatycznie przyznaje sie do winy. Przyjecie mandatu, jest rownoznaczne ze zrzeczeniem sie prawa do obrony przed sadem. Jesli odmowaia przyjecia mandatu, sporzadzany jest wniosek o ukaranie i sprawa trafia do sadu, gdzie obwinionemu nalezy wykazac istnienie wszystkich przeslanek wykroczenia i tam dopiero sa rozstrzygane wszelkie sporne kwestie.

Ad.5. Te wszystkie niejasne wyrazenia maja nieostry zakres i trudno okreslic dokladnie, co wchodzi w jego sklad. Jest to problematyka, z ktora prawnicy borykaja sie od zawsze. Dotyczy to kwestii konurencji tzw. kazuistyki (opcja niemiecka, ze tak to ujme Very Happy) i niedookreslonosci (opcja francuska). Chodzi o to, czy nalezy formulowac przepisy bardzo szczegolowo, opisywac niemal indywidualnie kazdy przypadek, a potem ewentualnie plakac, ze nie mozna danej sytuacji pod zaden przypadek (z laciny - kazus) podciagnac, czy moze nalezy stosowac bardziej ogolne i elastyczne terminy, ktore swoim zakresem obejmuja wiecej przypadkow. Naszemu prawu blizej do tradycji francuskiej, wobec czego, czesto uzywa sie pojec o bardzo szerokim zakresie znaczeniowym.

Ad.5. Skad czerpac wiedze nt. znaczen poszczegolnych przepisow? Najwiecej jest jej w komentarzach do poszczegolnych kodeksow, tam sa zebrane poglady zarowno doktryny jak i orzecznictwa dotyczace interpretacji przepisow. Czasami zdarzaja sie w kodeksach tzw. slowniczki czyli objasnienie terminow ustawowych, np art. 47 KW czy art. 115 KK.

Ja osobiscie jestem zwolennikiem opcji francuskiej, z zastrzezeniem stosowania takiego rozwiazania przez madrych ludzi. Bo wiadomo, jest to swego rodzaju pistolet, ktorym mozna zrobic krzywde, szczegolnie jesli znajdzie sie on w rekach nieodpowiednich osob.


Wniosek jest jeden: jesli sie z czyms nie zgadzamy, szczegolnie przy takich spornych kwestiach, smialo odmowic przyjecia mandatu karnego. Czasami stosuje sie nazwy "sad grodzki" - to zaden sad, tylko wydzial sadu rejonowego w izbie karnej, gdzie rozpatrywane sa sprawy z zakresu wykroczen, ale to nie jest to sad autonomiczny w stosunku do innych sadow powszechnych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Blazimir dnia Wto 17:43, 21 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 22:18, 21 Cze 2011
V-Told
Maniak motocyklowy

 
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 2033
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa - Piaseczno





Blazimir napisał:
pani za okienkiem robi "łaskę" (specjalnie polskie znaki wcisnalem :p), ze pracuje


hahaha! Very Happy

Tak podręcznikowym językiem to napisałeś, że aż nie wiem co napisać, żeby nie zabrzmiało to zabawnie Smile. Gdzie studiujesz? Bo widzę, że ostro naszpikowali was wiedzą Very Happy

Blazimir napisał:
...jest to element struktury przestepstwa, a poza tym, wina jest dyrektywa wymiaru kary. Tak wiec w ww. sytuacji chodzi o zawinienie zwiazane z niewykonaniem zobowiazania, a nie stosunkiem psychicznym sprawcy do czynu.


"Ae o so chodzi?" Very Happy

Ale tu muszę się przyczepić:
Cytat:
95% problemow zwiazanych z obsluga petentow wynikala z winy ich samych

Już parę razy miałem do czynienia z urzędami i urzędnikami i pewne rzeczy są po prostu tak skomplikowane, a dostęp do informacji tak poplątany, że nie masz szansy wszystkiego dobrze zrobić. Niektórych nawet druczki na poczcie przerastają - teraz takich rzeczy powinno się uczyć w szkołach Wink

Dla przykładu mogę zadać Ci zagadkę, bo sam w końcu nie doszedłem jak to jest lub powinno być. Jeśli jesteś już po sesji, to możesz się z nią zmierzyć.

Jakie opłaty trzeba ponieść przy sprowadzeniu pickupa spoza UE - samochód to Dodge Ram 1500, ale wersja Crew Cab - naprowadzę Cię, że problem jest w akcyzie. Płaci się czy się nie płaci? Smile Więcej nie podpowiem, bo zabierze Ci to zabawę. Będziesz wiedział na jakie parametry samochodu patrzeć? Smile Zakładam, że muszę w takiej sytuacji znaleźć zapis/przepis lub jeszcze inne źródło - bo nie mogę polegać na tym, co ktoś na forum czy w jakimś artykule napisał. To tak na boku - gdybyś miał chwilę i chęci, to zachęcam Cię, bo ja poległem, a widzę, że ty masz odpowiednie nrarzędzia Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 9:43, 22 Cze 2011
Blazimir
Motocyklista

 
Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 209
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Zgierz/Łódź





Studiuję na Uniwersytecie Łódzkim Smile Co do urzednikow - tak jak wczesniej wspominalem, moja narzeczona pracowala przez 5 lat w wydziale komunikacji i wiem, ze czesto zdarzaly sie sytuacje, w ktorych petent przychodzil i robil raban, bo chcial zarejestrowac pojazd, choc nie posiadal wszytskich wymaganych rozporzadzeniem dokumentow. I oczywiscie afery, ze to wszystko wina pracownikow, ze nic nie wiedza, ze sa niekompetentni, bla, bla, bla. Oczywiscie, niekompetencja pracownikow rowniez jest czestym i powszechnym zjawiskiem. Tak wiec jak zwykle sa 2 strony medalu.

Co do akcyzy, to po sesji zrobie sobie zawody intelektualne i postaram sie znalezc odpowiedz na pytanie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 11:26, 27 Cze 2011
rasta
A

 
Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Kraków





ciąg dalszy:
http://www.tvp.pl/krakow/motoryzacja/jedz-bezpiecznie/wideo/jak-wyprzedzac-samochody-na-motocyklu-26-vi-2011/4774920
i co wy na to?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 11:36, 27 Cze 2011
cynek
Forumowy Poeta
Forumowy Poeta

 
Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 2357
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Warszawa





coś w tym jest Very Happy facet widać sam śmiaga na jednośladzie, bo ma bardzo liberalne podejście


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 2:07, 28 Cze 2011
PETER
Motocyklista

 
Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 234
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: PRUSZKÓW





To i temat sie fajnie rozwinął, konkludując wychodzi na to że : mamy bardzo fajnych ustawodawców zamkniętych w czterech ścianach swoich biur i nie znających życia , mamy Policjantów borykających sie ż przestrzeganiem przepisów , a normalnym życiem w społeczeństwie które powinno polegać na ułatwianiu sobie i innym codzienn ego życia i życzę nam abyśmy trafiali na taki policjantów z głową a i my żebyśmy jeździli z głową


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 12:30, 29 Mar 2012
greentop
A

 
Dołączył: 29 Lut 2012
Posty: 138
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Połomia





Blazimir napisał:
...jesli sie z czyms nie zgadzamy, szczegolnie przy takich spornych kwestiach, smialo odmowic przyjecia mandatu karnego. Czasami stosuje sie nazwy "sad grodzki" - to zaden sad, tylko wydzial sadu rejonowego w izbie karnej, gdzie rozpatrywane sa sprawy z zakresu wykroczen, ale to nie jest to sad autonomiczny w stosunku do innych sadow powszechnych.

Odświeżę temat - zakładam więc że się nie zgadzam - przedstawiciel władzy wykonawczej (tak on się nazywa?) umawia się więc ze mną w sądzie żadnym, czyli grodzkim Wink
Spotykamy się w ustalonym terminie i moje argumenty nie są wystarczające dla sądu, żeby przychylił się do mojej interpretacji.
Zostaje więc obciążony mandatem. Czy ponosze inne koszty?
Punkty też dostaje?
Czy staje się osobą karaną? Część zawodów zabrania wykonywania prac będąc karanym?

Blazimir - wspomóż wiedzą proszę


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 12:40, 29 Mar 2012
MaG
Administrator

 
Dołączył: 23 Maj 2008
Posty: 3583
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Gocław, W-wa





Jeżeli sąd grodzki uzna Twoją winę to poniesiesz:
- karę / mandat w wysokości ustalonej przez sąd (sąd nie musi się trzymać taryfiaktora...)
- koszty sądowe (ok. 80-100 PLN)
- punkty karne też dostaniesz
Karany jako taki nie jesteś - zaświadczenie z Krajowego Rejestru Skazanych dostaniesz bez problemu, ponieważ popełniłeś WYKROCZENIE, a do rejestru się trafia za popełnienie PRZESTĘPSTWA. Rozróżnienie w KK...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 14:42, 29 Mar 2012
brunner
A

 
Dołączył: 22 Sty 2011
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: szczecin





MaG napisał:
Jeżeli sąd grodzki uzna Twoją winę to poniesiesz:
- karę / mandat w wysokości ustalonej przez sąd (sąd nie musi się trzymać taryfiaktora...)


Nie wiem, czy to prawda, ale słyszałem, że nie większy, niż proponowany przez policję. Czyli - mniej tak, ale więcej nie...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
motocyklem jak puszką -zakaz przeciskania sie w korkach
Forum VStromClub Strona Główna -> Wiadomości
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 2 z 2  
Idź do strony Poprzedni  1, 2
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin